Chiropraktyczka wyjaśnia pomijany nocny błąd związany z ułożeniem ciała, który zwęża drogi oddechowe, oraz dlaczego niewłaściwa wysokość poduszki po cichu nasila chrapanie
To nie zawsze wina nosa ani masy ciała. U dużej grupy osób chrapiących przyczyna znajduje się pod głową i można ją regulować.
Zweryfikowane przez dr Megan Harlow, DC. Opublikowano zgodnie z wytycznymi dotyczącymi redakcyjnej weryfikacji treści zdrowotnych.
Jeśli chrapiesz albo nie możesz zasnąć obok kogoś, kto chrapie, niemal na pewno słyszałeś już o przyczynach: niedrożności nosa, o jeden kieliszek wina za dużo, nadwadze, „tak już niektórzy śpią”. Dr Megan Harlow, chiropraktyczka zajmująca się na co dzień prawidłowym ustawieniem odcinka szyjnego kręgosłupa, twierdzi, że jednym z najczęstszych czynników jest także ten najbardziej ignorowany, ponieważ każdej nocy znajduje się tuż pod głową i jest doskonale widoczny.
„Gdy poduszka ma niewłaściwą wysokość, głowa wychyla się z neutralnej osi. Jeśli jest zbyt wysoka, broda zostaje wypchnięta w kierunku klatki piersiowej. Jeśli jest zbyt płaska, głowa opada do tyłu. W obu przypadkach zmieniasz kąt gardła, a to właśnie ten kąt decyduje o tym, jak łatwo powietrze przepływa przez drogi oddechowe, gdy mięśnie są rozluźnione podczas snu”.
Mechanizm wyjaśniony z perspektywy klinicysty
Aby zrozumieć, dlaczego postawa ma tu znaczenie, wyobraź sobie drogi oddechowe jako miękką rurkę biegnącą wzdłuż tylnej części gardła. Gdy nie śpisz, otaczające ją mięśnie utrzymują ją otwartą, nawet o tym nie myśląc. Podczas snu mięśnie te się rozluźniają, a ułożenie szyi zaczyna odgrywać dużą rolę.
Gdy broda opada w kierunku klatki piersiowej, ta miękka rurka zagina się i zwęża, niczym wąż ogrodowy. Powietrze musi przecisnąć się przez mniejszą przestrzeń, a po drodze ociera się o rozluźnione tkanki miękkie z tyłu gardła i wprawia je w drgania. To właśnie te drgania tworzą dźwięk. W najprostszym ujęciu mechanicznym tak właśnie powstaje chrapanie.
„Dlatego ta sama osoba jednej nocy może chrapać jak piła łańcuchowa, a następnej być cicho” — zauważa Harlow. „Często sprowadza się to do pozycji, w której przypadkowo ułożyła się jej głowa, a poduszka pod nią jest najważniejszym czynnikiem decydującym o tej pozycji”.
Utrzymujący się przez całą noc efekt to nie tylko hałas. Zwężone drogi oddechowe oznaczają płytszy, bardziej przerywany sen osoby chrapiącej, a także — jak wie każdy, kto dzieli z nią łóżko — nieprzespaną noc dla osoby leżącej obok.
Dlaczego typowe rozwiązania zawodzą i dlaczego to nie Twoja wina
Większość chrapiących osób już wydała pieniądze na próby powstrzymania chrapania. Harlow wciąż słyszy tę samą listę.
„Żaden z tych zakupów nie był nierozsądny” — mówi Harlow. „To uzasadnione próby rozwiązania realnego problemu. Zawodzą z jednego wspólnego powodu: albo całkowicie ignorują ułożenie ciała, albo oferują jedno stałe ułożenie i liczą na to, że będzie do Ciebie pasować. Kąt drożności dróg oddechowych jest kwestią indywidualną. Stałe rozwiązanie nie może uwzględnić indywidualnych wymiarów”.
Chce, by ludzie wyciągnęli z tego nie kolejną obietnicę produktu, lecz ulgę od obwiniania samych siebie: jeśli plastry, taśma i twarde poduszki nie zadziałały, bardzo prawdopodobne, że powodem było to, iż żadne z nich nie pozwalało ustawić jedynej rzeczy, która naprawdę decyduje o nocnym kącie gardła — wysokości głowy.
Mechanizm, ku któremu kieruje pacjentów: regulowana wysokość
Gdy problem ujmie się jako kwestię kąta, rozwiązanie, które opisuje, jest proste: poduszka, której wysokość możesz rzeczywiście dopasować do swojego ciała i zmienić, jeśli okaże się niewłaściwa.
Na tym polega działanie poduszek z regulacją warstw, takich jak SORA Adjust. Zamiast jednej stałej wysokości ma w środku poszewki zapinanej na zamek trzy warstwy litej pianki: profilowaną warstwę wierzchnią, bardziej miękką warstwę środkową oraz stabilizującą bazę z dodatkiem żelu. Możesz je dodać, wyjąć lub przełożyć w mniej niż trzydzieści sekund, aby uzyskać jedną z czterech ustawionych wysokości. Ponieważ warstwy są lite, a nie wypełnione luźnym materiałem, wybrana wysokość utrzymuje się przez całą noc, zamiast zapaść się przed trzecią nad ranem i pozwolić głowie opaść z powrotem pod niekorzystnym kątem.
Tak Harlow przedstawia każdą z tych kwestii swoim pacjentom — jasno, w kategoriach przyczyny i skutku.
„Nie mówię nikomu, że poduszka jest lekarstwem” — dodaje ostrożnie. „Mówię, że warto zadbać o neutralne ułożenie szyi i że dla wielu osób wcześniej nie dało się go właściwie regulować”.
Uczciwe zastrzeżenie. Przeczytaj ten fragment.
Harlow jasno mówi, czym ten produkt jest, a czym nie jest. „Poduszka to produkt wspierający sen, a nie wyrób medyczny. Może pomóc utrzymać lepszą postawę podczas snu. Nie leczy ani nie usuwa chrapania i zdecydowanie nie leczy bezdechu sennego”.
To rozróżnienie ma znaczenie. Proste chrapanie zależne od pozycji, czyli takie, które zmienia się w zależności od ułożenia ciała, jest kwestią postawy, a na postawę można wpływać. W przypadku znacznie większej grupy osób, u których chrapanie zależy od pozycji, jej argumentacja jest umiarkowana i uczciwa: ustaw szyję w neutralnej linii, utrzymaj ją w tej pozycji przez całą noc dzięki wysokości rzeczywiście dopasowanej do Ciebie i zapewnij drogom oddechowym możliwie najbardziej otwarte ułożenie podczas snu.
Dla czytelników, którzy chcą wypróbować to podejście
SORA Adjust jest dostępna bezpośrednio u producenta z bezpłatną dostawą w Wielkiej Brytanii. Każdy element ma certyfikat OEKO-TEX Standard 100, pokrowiec można prać w pralce, a konstrukcję z regulacją i podejściem opartym na neutralnym ułożeniu ciała zrecenzowała dr Harlow.
Ponieważ dobranie odpowiedniego kąta jest kwestią indywidualną i wymaga kilku nocy na dopasowanie, produkt obejmuje 30-nocny, wolny od ryzyka okres próbny oraz pełną gwarancję zwrotu pieniędzy. Przez cały miesiąc, na własnym łóżku, ustawiasz wszystkie cztery wysokości, a jeśli poduszka nie zasłuży na miejsce pod Twoją głową ani nie wyciszy pomieszczenia, odsyłasz ją i otrzymujesz pełny zwrot pieniędzy. Ryzyko ponosi producent, nie Ty.